1 lutego 2010

Ucieczka w rytualizm, tajemniczość, magię

We współczesnym świecie wartościami samymi w sobie stają się spontaniczność i kreatywność. W epoce informatyzacji konieczne jest zrobienie czegoś inaczej, zaoferowanie konkurencyjnego show, aby przyciągnąć czyjąś uwagę. Dlaczego zatem wierni uczestniczący we Mszy trydenckiej tak bardzo przywiązani są do pewnego konkretnego starożytnego rytuału, który chcą utrzymywać i przekazać kolejnym pokoleniom?

Perfekcyjnie na to pytanie odpowiada kardynał Ratzinger w książce Duch liturgii: „Istotną kwestią jest to, że formy wielkich obrządków obejmują wiele kultur, niosąc w sobie nie tylko element diachroniczny, lecz tworząc także wspólnotę różnych kultur i języków. Są one zabezpieczone przed interwencją jednostki, pojedynczej wspólnoty lub Kościoła; zasadą jest brak dowolności. W obrządkach wyraża się to, co mnie dotyczy, a czego ja sam nie czynie; oznacza to, że wkraczam w coś większego ode mnie, co ostatecznie pochodzi z objawienia”. Nie doświadczymy tego czegoś większego od nas samych, tego czegoś co pochodzi od objawienia na Mszach opartych o kreatywność i spontaniczność celebransa, który ignoruje ordo obrządku. W innym miejscu przytaczanej książki kardynał Ratzinger pisze „..."kreatywność" nie może być autentyczną kategorią liturgiczną (Nawiasem mówiąc, termin ten powstał na gruncie światopoglądu marksistowskiego). Zasada "kreatywności" zakłada, że w świecie, który sam w sobie jest bezsensowny i powstał w wyniku ślepej ewolucji, człowiek w sposób twórczy buduje dla siebie nowy, lepszy świat”.

W krajach, w których to właśnie kreatywność i spontaniczność były podstawą liturgii nadal pustoszeją kościoły. Taka kreatywna Msza nie okazała się dobrą konkurencją dla przemysłu rozrywkowego a jednocześnie wierni chyba intuicyjnie odczuli, że nie jest to już liturgia, która ostatecznie pochodzi od objawienia. Lex oranddi, lex credendi – to jak się modlimy ma bardzo istotny wpływ na naszą wiarę.

Na koniec, czy ktoś zarzuca liturgii w cerkwi "magię i rytualizm"? W porównaniu ze współczesnymi liturgiami wschodnimi Msza trydencka to przecież "surowy Rzym".

/*Google Annalytics */